Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Poznaj bliżej Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy:





Opinie o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy to strona rzetelnych opinii oraz informacje o placówkach ochrony zdrowia.
Zachęcamy Ciebie do zostawienia swojej opinii o tym miejscu w komentarzach na dole tej strony.
Swoją rzetelną i prawdziwą opinią pomożesz rozwijać się tej placówce medycznej, przychodni medycznej, szpitalowi wyeliminować błędy ale także możesz pomóc i utwierdzić praujący tam personel, że twoja wizyta była poprawna. Pamiętaj, wszyscy doceniają miłe słowa oraz konstruktywną krytykę. Obie wypowiedzi wspierają rozwój Polskiej Służby Zdrowia.

Ocena Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy





Jeśli zwykłe informacje o szpitalu/ przychodni Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy nie wystarczają Ci, a sponsorowane artykuły na innych stronach nie przemawiają do Ciebie to sprawdź prawdziwe opinie i przeczytaj historie o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy z pierwszej ręki

Najnowsze historie o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy
W Zakładzie Opieki Leczniczej w Szpitalu Specjalistycznym Jana Pawła II w Nowym Targu od kilku lat przebywa mój mąż, który jest ciężko schorowany, po dwóch udarach, niepełnosprawny, potrzebujący całodobowej opieki.
Odwiedzałam Męża w … [przeczytaj całą opinię]

o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

W mojej ocenie ZOL w Nowym Targu nie zasługuje na tak negatywne oceny, jakie tu się pojawiły, które są pozbawione zdrowego rozsądku a przepełnione negatywnymi emocjami i pretensjami. Uważam, że rodzina ma obowiązek uczestniczyć w opiece … [przeczytaj całą opinię]

o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

W Zakładzie Opieki Leczniczej w Szpitalu Specjalistycznym Jana Pawła II w Nowym Targu od kilku lat przebywa mój mąż, który jest ciężko schorowany, po dwóch udarach, niepełnosprawny, potrzebujący całodobowej opieki.
Odwiedzałam Męża w … [przeczytaj całą opinię]

o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Jakość leczenia? na ZOL-U  Nowy Targ woj Małopolskie chodzi o Szpital Podhalański Specjalistyczny im Jana Pawła ll tam nie leczą!!! To jest przechowalnia.Kąpiel raz w tygodniu.Zmiana pampersa bez wytarcia? Najlepiej żeby chorzy nie schodzili… [przeczytaj całą opinię]

o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Od momentu koronawirusa mieliśmy zakaz odwiedzin naszego kochanego dziadka. 5 miesięcy odkąd nas nie wpuszczali i dziadek zmarł. Po otworzeniu trumny przed msza myśleliśmy ze zemdlejemy. Dziadek wyglądał jak wyciągnięty z auschwitz, wychudz… [przeczytaj całą opinię]

o Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Zachęcamy do pisania swoich historii o przychodni/ szpitalu.
Napisz swoja opinię i daj możliwość przeczytania jej innym by mogli poznać prawdę

Przeczytaj wszystkie opinie naszych użytkowników


Dane szpitala / przychodni





Zapoznaj się z podstawowymi danymi adresowymi Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy. Znajdź łatwo na mapie ale również zachęcamy do telefonicznego kontaktu na nr telefonu do Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy by umówić się na wizytę lub przyjęcie





Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Ulica: Szpitalna 14, Nowy Targ

Tel: (018)263 30 00

Zaklad Opiekunczo-Leczniczy jest czescia:

Zespól Opieki Szpitalnej

Ulica: Szpitalna 14
34-400 Nowy Targ, malopolskie





Napisz swoją opinię/ podziel się wrażeniam z wizyty.
Przejdź na dół strony i napisz.

Wszystkie opinie na forum są wyrażane przez naszych czytelników i stanowią ich subiektywne zdanie oparte na odczuciach z pobytu i leczenia w Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

6 odpowiedzi do “Nowy Targ, Zaklad Opiekunczo-Leczniczy”

  1. nie polecam, jak macie możliwość to szukajcie innej placówki. Powinni to zamknąć.

  2. Od momentu koronawirusa mieliśmy zakaz odwiedzin naszego kochanego dziadka. 5 miesięcy odkąd nas nie wpuszczali i dziadek zmarł. Po otworzeniu trumny przed msza myśleliśmy ze zemdlejemy. Dziadek wyglądał jak wyciągnięty z auschwitz, wychudzony bidulek. Uważam ,że personel powinien zostać zwolniony lub niech zamkną placówkę ponieważ nawet jak dziadka widzieliśmy to był problem z karmieniem dziadka czy nawet zmiana ubrań jak się np pobrudził itd dlatego staraliśmy się być 4 razy w tygodniu u dziadzia żeby dopilnować żeby napewno jadł. Nie chcieliśmy wierzyć ze tak bardzo zaniedbają dziadka a jednak. My żyjemy z wyrzutami sumienia ,ze tam był bo ślepo wierzyliśmy ze jest w dobrych rękach. Nie polecam naprawdę szukajcie czegoś innego dla swoich bliskich.

  3. Jakość leczenia? na ZOL-U  Nowy Targ woj Małopolskie chodzi o Szpital Podhalański Specjalistyczny im Jana Pawła ll tam nie leczą!!! To jest przechowalnia.Kąpiel raz w tygodniu.Zmiana pampersa bez wytarcia? Najlepiej żeby chorzy nie schodzili z łóżek.Nie plątali im się po oddziale. W łóżku się jada,śpi, załatwia,i lepiej stwierdzić, że pacjent znowu się zesrał, a gdzie to ma zrobić jak żadnej nie chce się temu pacjentowi pomóc zejść i zaprowadzić do łazienki?Co do personelu, niektóre panie nigdy nie powinny trafić do tego zawodu.Najlepiej sobie usiąść w pokoju koło aneksu kuchennego,bo tam wszystkie panie z oddziału sobie siedzą,można wołać nie ma żadnej reakcji,gdy przechodzą koło pokoju udają ,że nie słyszą,co jest bardzo przykre,nawet choćby pacjent potrzebował pomocy to jej nie uzyska,nie ma żadnego przycisku ,nie wiem jakimi kategoriami, tam umieszcza się pacjentów na oddziale,czy tylko żeby był następny pacjent, aby płacił za przyjęcie?Najlepiej żeby zejść z tego świata, a powód zgonu się znajdzie.

    Podana na stronie internetowej ilość zatrudnionych tam pielęgniarek jest kłamstwem.
    I sposób leczenia, tego jest bardzo dużo, ale tylko na stronie?W tym Zakładzie  brak właściwej opieki nad pacjentem, spowodowanej między innymi dużymi brakami kadrowymi.Potrafi być jedna osoba na cały oddział.Pacjenci są niedokarmieni,otrzymują zbyt małe ilości płynów i jedzenia? nie reagują na wołanie,można wołać?
    Jest to wykańczalnia ludzi, którzy tam bardzo cierpią z powodu niedożywienia, braku higieny,obojętności personelu, który jest również często arogancki w stosunku do członków rodzin, jest tam pani pielęgniarka, która jest  bardzo chamska do osób odwiedzających ,a co dopiero z  osobami  tam leżącymi ? jest to pani pielęgniarka, szczupła wysoka krótko obcięta ,włosy blond
    , jeżeli pielegniarka krzyczy na odwiedząjących, to co z pacjentami,można się domyśleć. Oddanie tam chorego jest niestety równoznaczne z brakiem nad nim właściwej opieki,a oddając tam osobę bliską ma się nadzieję, że osoba ta znajdzie tam odpowiednie leczenie, I pomoc przez osoby kompetentne,I pomogą im przez specjalistyczne leczenie.
    Ogromne braki tego miejsca,  jest tam dramatycznie . Chyba pacjenci są faszerowani lekami psychotropowymi ,jest to główny ze sposobów radzenia sobie z pacjentami leżącymi w Zakładzie, gdyż są ogromne braki wśród personelu. Nie wiem czy ten zakład można nazwać opiekuńczym, a już na pewno nie leczniczym. Nie ma mowy o poszanowaniu pacjenta, o zachowaniu godności…to jest raczej nieustająca walka o tą godność. Pacjent nie ma żadnych praw – Chociaż jednak ma  jedno  prawo płacić.Pacjenci są tylko nic nie znaczącymi ludźmi?

    Nie ma mowy absolutnie o jakiejkolwiek opiece całodobowej. Całą dobę przebywa tam pacjent tylko z osobami ,które są na sali ,w takim samym stanie jak on.
    Całodobowa opieka czyli trzykrotna zmiana pampersa na dobę?I pacjent leży w samym pampersie,nie ubrany bo po co,mniej roboty,może wołać nie ma reakcji .Sprawa odleżyn jaka?skoro personel  widzi pacjenta raptem 3 razy w ciągu całej owej doby,a najwazniejsza osoba ,czyli lekarz który jest odpowiedzialny za pacjenta jest niewidzialny,nie można się z nim skontaktować, nie odbiera telefonu ,nie można go znaleźć na oddziale,ani uzyskać informacji przez telefon,mimo wyznaczonych godz informacjii o zdrowiu pacjenta,to są żarty,to pod jaką opieką są pacjenci?na sali widzialne są tylko panie które rozwożą posiłki,korytarze są puste,na salach tylko widać pacjentów.
    Brak poszanowania godności drugiego człowieka, brak zrozumienia, brak leczenia, oszczędzanie na wszystkim.

    Nikt chorym nie mierzy ciśnienia ani nawet nie bada. Pacjenci leżą bezczynnie dostają tylko jakieś tabletki pewnie po to żeby spać i nie jęczeć.Lekarz przed umieszczeniem tam chorego wpaja rodzinie że pacjent będzie rehabilitowany, i leczony,i praktycznie nie ma go na oddziale,tylko przy przyjęciu na oddział.Nie ma wizyt lekarskich,jak na kazdym innym oddziale,żadnych przycisków, jakby coś się działo?Obecnie zlikwidowano jeden oddział,z przeznaczeniem dla chorych na COVID  i połączono z drugim,gdzie wszystkie sale były zajęte przez pacjentów, a teraz upchali wszystkich na jednym oddziale,co daje do myślenia, warunków tych pacjentów ?
    Z kartką Całkowitego Zakazu Odwiedzin?

  4. W Zakładzie Opieki Leczniczej w Szpitalu Specjalistycznym Jana Pawła II w Nowym Targu od kilku lat przebywa mój mąż, który jest ciężko schorowany, po dwóch udarach, niepełnosprawny, potrzebujący całodobowej opieki.
    Odwiedzałam Męża w Zakładzie systematycznie jeszcze przed Covidem, i chcę napisać, że nie zgadzam się w pełni z bardzo negatywnymi opiniami o tym Zakładzie. Jeśli chodzi o czystość w sali, w której mąż leżał nie mam żadnych zastrzeżeń, a jeśli chodzi o zapachy, to tak jak w każdych szpitalu, jest to specyficzny szpitalny zapach, ale nie zauważyłam aby pacjenci leżeli zaniedbani i śmierdzący.
    Są kąpani, przebierani, mężczyźni goleni, ciężej chorzy są karmieni. Chcę podkreślić, że mąż mimo długotrwałego leżenia nie miał żadnych odleżyn. Należy również podkreślić, że pacjenci są rehabilitowani.
    Osobiście doświadczyłam długotrwałego opiekowania się leżącym członkiem rodziny w domu i znam ciężar tej posługi, zarówno fizyczny jak i psychiczny. Dlatego życie nauczyło mnie pokory i powściągliwości przed osądzaniem, krytykowaniem i roszczeniowością w stosunku do innych. Niemożliwością ludzką jest zapewnić super opiekę w domu, nie mając do tego odpowiedniej wiedzy medycznej, umiejętności obsługi niepełnosprawnego człowieka, a do tego dochodzi trudna sytuacja rodzinna, w której opiekunem bywa starsza i także schorowana osoba.
    Dlatego doceniam to, że Zakład przejął całkowitą opiekę nad moim Mężem i jestem bardzo za to wdzięczna całemu Personelowi Zakładu. W mojej sytuacji zdrowotnej otrzymałam niesamowitą pomoc, ponieważ gdybym sama musiała zaopiekować się Mężem , to nie udźwignęłabym tego ciężaru psychicznie i fizycznie, i z dużym prawdopodobieństwem mogłabym zostać pacjentem tego Zakładu w krótkim czasie.
    Doceniam bardzo ciężką pracę personelu bezpośrednio zajmującego się pacjentami, których w mojej ocenie powinno być więcej przy tej liczbie pacjentów o wysokiej niepełnosprawności.
    Wdzięczna Zofia

  5. W mojej ocenie ZOL w Nowym Targu nie zasługuje na tak negatywne oceny, jakie tu się pojawiły, które są pozbawione zdrowego rozsądku a przepełnione negatywnymi emocjami i pretensjami. Uważam, że rodzina ma obowiązek uczestniczyć w opiece nad chorym, który został umieszczony w Zakładzie z powodu niepełnosprawności. Ma to ogromne znaczenie dla psychiki pacjenta. Faktem jest, że sytuacja obecna utrudniła te kontakty. Niestety przepisy są, jakie są, to już inny temat. Moim zdaniem Personelowi należy się wdzięczność za trudną pracę.

  6. W Zakładzie Opieki Leczniczej w Szpitalu Specjalistycznym Jana Pawła II w Nowym Targu od kilku lat przebywa mój mąż, który jest ciężko schorowany, po dwóch udarach, niepełnosprawny, potrzebujący całodobowej opieki.
    Odwiedzałam Męża w Zakładzie systematycznie jeszcze przed Covidem, i chcę napisać, że nie zgadzam się w pełni z bardzo negatywnymi opiniami o tym Zakładzie. Jeśli chodzi o czystość w sali, w której mąż leżał nie mam żadnych zastrzeżeń, a jeśli chodzi o zapachy, to tak jak w każdym szpitalu, jest to specyficzny szpitalny zapach, ale nie zauważyłam, aby pacjenci leżeli zaniedbani i śmierdzący.
    Są kąpani, przebierani, mężczyźni goleni, ciężej chorzy są karmieni. Chcę podkreślić, że mąż mimo długotrwałego leżenia nie miał żadnych odleżyn. Należy również podkreślić, że pacjenci są rehabilitowani.
    Osobiście doświadczyłam długotrwałego opiekowania się leżącym członkiem rodziny w domu i znam ciężar tej posługi, zarówno fizyczny jak i psychiczny. Dlatego życie nauczyło mnie pokory i powściągliwości przed osądzaniem, krytykowaniem i roszczeniowością w stosunku do innych. Niemożliwością ludzką jest zapewnić super opiekę w domu, nie mając do tego odpowiedniej wiedzy medycznej, umiejętności obsługi niepełnosprawnego człowieka, a do tego dochodzi trudna sytuacja rodzinna, w której opiekunem bywa starsza i także schorowana osoba.
    Dlatego doceniam to, że Zakład przejął całkowitą opiekę nad moim Mężem i jestem bardzo za to wdzięczna całemu Personelowi Zakładu. W mojej sytuacji zdrowotnej otrzymałam niesamowitą pomoc, ponieważ gdybym sama musiała zaopiekować się Mężem , to nie udźwignęłabym tego ciężaru psychicznie i fizycznie, i z dużym prawdopodobieństwem mogłabym zostać pacjentem tego Zakładu w krótkim czasie.
    Doceniam bardzo ciężką pracę personelu bezpośrednio zajmującego się pacjentami, których w mojej ocenie powinno być więcej przy tej liczbie pacjentów o wysokiej niepełnosprawności.
    Wdzięczna Zofia