Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych

Poznaj bliżej Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych:





Opinie o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych to strona rzetelnych opinii oraz informacje o placówkach ochrony zdrowia.
Zachęcamy Ciebie do zostawienia swojej opinii o tym miejscu w komentarzach na dole tej strony.
Swoją rzetelną i prawdziwą opinią pomożesz rozwijać się tej placówce medycznej, przychodni medycznej, szpitalowi wyeliminować błędy ale także możesz pomóc i utwierdzić praujący tam personel, że twoja wizyta była poprawna. Pamiętaj, wszyscy doceniają miłe słowa oraz konstruktywną krytykę. Obie wypowiedzi wspierają rozwój Polskiej Służby Zdrowia.

Ocena Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych





Jeśli zwykłe informacje o szpitalu/ przychodni Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych nie wystarczają Ci, a sponsorowane artykuły na innych stronach nie przemawiają do Ciebie to sprawdź prawdziwe opinie i przeczytaj historie o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych z pierwszej ręki

Najnowsze historie o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych
Dramat, dramat i jeszcze raz dramat!!! Syfon, nędza, brak empatii, znieczulica i nie wiem jak jeszcze opisać ten oddział. Mama leżała 2 tygodnie i modliłam się żeby ją wypisali bo jak się okazało wypisując na własne żądanie żaden inn… [przeczytaj całą opinię]

o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych

Szpital ten to jest tragedia.personel który się tu zajmuje ludźmi przekracza wszelkie granice. Osoby starsze oddawane na leczenie są pozostawione same sobie ponieważ nikt się nimi nie zajmuje.Dzwonek wzywający o pomoc zostaje włyączany na no… [przeczytaj całą opinię]

o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych

Warunki haniebne; łóżka metalowe pokryte materacem z ceraty, wklęsłe. Na podłogach dziurawy, niedomyty gumolit. Pokój na którym leży mój tato jest tak wąski ze nie ma możliwości usytuowania szafki przy łóżku. Z tego powodu spożywanie… [przeczytaj całą opinię]

o Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych

Zachęcamy do pisania swoich historii o przychodni/ szpitalu.
Napisz swoja opinię i daj możliwość przeczytania jej innym by mogli poznać prawdę

Przeczytaj wszystkie opinie naszych użytkowników


Dane szpitala / przychodni





Zapoznaj się z podstawowymi danymi adresowymi Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych. Znajdź łatwo na mapie ale również zachęcamy do telefonicznego kontaktu na nr telefonu do Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych by umówić się na wizytę lub przyjęcie





Oddzial Chorób Wewnetrznych

Ulica: Szpitalna 1, Klodzko

Tel: (074)865 12 28

Oddzial Chorób Wewnetrznych jest czescia:

„zespól Opieki Zdrowotnej” w Klodzku

Ulica: Szpitalna 1A
57-300 Klodzko, Dolnoslaskie





Napisz swoją opinię/ podziel się wrażeniam z wizyty.
Przejdź na dół strony i napisz.

Wszystkie opinie na forum są wyrażane przez naszych czytelników i stanowią ich subiektywne zdanie oparte na odczuciach z pobytu i leczenia w Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

3 odpowiedzi do “Klodzko, Oddzial Chorób Wewnetrznych”

  1. Warunki haniebne; łóżka metalowe pokryte materacem z ceraty, wklęsłe. Na podłogach dziurawy, niedomyty gumolit. Pokój na którym leży mój tato jest tak wąski ze nie ma możliwości usytuowania szafki przy łóżku. Z tego powodu spożywanie posiłku jest niemożliwe dla pacjentów leżących. Posiłki przynoszone są przez panie salowe i kładzione są na tychże szafkach. Jak mój tato może spożyć ten posiłek który leży na szafce? Nikt nie pomaga tym leżącym ludziom. Pościel przy przyjęciu do szpitala jest czysta. Niestety w trakcie pobytu nie zostaje wymieniona. Pościel mojego taty (leży już tydzień)i innych leżących w tej samej sali jest pełna czerwonych i żółtych plam( mocz, krew). Nie ma żadnej prywatności, ludzie leżący musza załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne na łóżku w obecności osób obcych, co uwłacza godności człowieka. Parawan oddzielający chorych mógłby częściowo pozwolić chorym czuć się człowiekiem. Widoczny brak komunikacji między personelem. Przykład dzisiejszy: panie podały kolacje, po chwili weszła pielęgniarka i oznajmiła, że jednemu z pacjentów będzie robiła lewatywę. Jak można w tym samym czasie w tej samej sali spożywać posiłek w obecności pielęgniarki robiącej lewatywę pacjentowi? Dodatkowo muszę wspomnieć o tropikalnych temperaturach z którymi obecnie mamy do czynienia ( niestety brak klimatyzacji). Mam nadzieje, że NIGDY tu nie trafie!

  2. Szpital ten to jest tragedia.personel który się tu zajmuje ludźmi przekracza wszelkie granice. Osoby starsze oddawane na leczenie są pozostawione same sobie ponieważ nikt się nimi nie zajmuje.Dzwonek wzywający o pomoc zostaje włyączany na noc aby godnie pielęgniarki mogły się wyspać. Przebywałem na oddziale od wtorku do niedzieli i piszę to co widzę jeszcze z pokoju. Pan przyjęty w środę na oddział wewnętrzny lat 95 w dzień pierwszy pobytu sam Jeszce jadł z małą pomocą oczywiście nie pań oddziałowych w nocy wielokrotnie prosił o pomoc gdzie sam osobiście mu pomagałem ponieważ smacznie śpiące Panie nie raczą się pofatygować. Dziś z rana wszystko przekroczyło granice zdrowego rozsądku gdzie budząc się rano na łóżku obok zobaczyłam worek A w nim łatwo się domyśleć a tak doktor mówił że jest poprawa u tego pana gdzie i jak po czym to stwierdził gdzie na własne oczy widziałem że nie miał wykonywanych żadnych badań pozostawiony sam sobie.Natomiast trzeci Pan źle założony wenflon ręka opuchnięta jak balon po kroplowce ale co tam wchłonie się po stwierdzeniu pielęgniarki. Tak samo jak i higiena ludzi starszych co tu się wyprawia. Po wydarciu się do pielęgniarek jedna powiedziała że dostanę szpica i mnie wyrzuca ale nie muszą bo sam łaskawie stąd idę.Umieralnia i brak tolerancji do drugiego człowieka przekracza wszelkie normy jak można mieć taką znieczulice to trzeba zobaczyć na własne oczy. I przylaczam sie do opisu Pani Marty z 2018roku bez zmian.

  3. Dramat, dramat i jeszcze raz dramat!!! Syfon, nędza, brak empatii, znieczulica i nie wiem jak jeszcze opisać ten oddział. Mama leżała 2 tygodnie i modliłam się żeby ją wypisali bo jak się okazało wypisując na własne żądanie żaden inny szpital nie przyjmie tylko odeśle do o zgrozo, rejonu ale od początku. Mama pojechała do szpitala o własnych siłach z zapaleniem dróg moczowych, zaznaczyć muszę że jest cukrzykiem z wieloma powikłaniami. Po dwóch dniach nie byla w stanie wstać z łóżka ani nawet siedzieć o władnych siłach. Lezala w zlanym pampersie w swoichbidchodach! Jak się później okazało po toksykologii była faszerowana psychotropami, co więcej w trakcie hospitalizacji była przywiązywana do łóżka o czym świadczą rany na nadgarstkach i kostkach u nóg, leżała w swiich odchodach i nikt się nie przejmował tym że ma cukier powyżej 400, że panie z państwa na „U” przynosiły posiłki i stawiały na szafce, gdzie osoba przywiązana nie miała możliwości zjeść, co więcej nikt się nie interesował tym że osoba chora na cukrzycę nie je, nie dostawała swoich leków I co najgorsze nie dostawała nic do picia!!! Konsekwencja to uszkodzenie nerek!!! Po dwóch tygodniach w końcu wypisana, przewiezioba natychmiast do innego szpitala gdzie stwierdzono uszkodzenie nerek, skrajne odwodnienie i skrajne niedożywienie!!! Stwierdzono, że jeszcze kilka dni a umarłaby z odwodnienia!!! Oczywiście sprawa zgoszona do właściwych organów! Szczytem była bezczelnośći arogancja pielęgniarek które wciskały rodzinie że pacjentka na Alzheimera i dlatego się tak zachowuje! Tylko z uwagi na brak pewności czy nie zrobią większej krzywdy rodzina nie reagowała! KARMA WRACA „panie pseudopielęgniarki”!!! Życzę panie pseudopielęgnuarkom i pseudozakonnicom na tym oddziale aby same tego doświadczyły!