Warszawa, Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie

1,0 [4]



Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie
Ulica: Wołoska 137
02-507 Warszawa, mazowieckie
Jednostki należące do Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie to między innymi:









































































































































































Ocena średnia Warszawa, Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie:

Warszawa, Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie otrzymał ocenę średnią: 1,0
przy skali od 0 do 5,
wyliczoną z na podstawie: 4 opinii

VN:RO [1.9.22_1171]
Jakość leczenia
Przyjazny personel
Warunki pobytu
Czas oczekiwania
Rating: 1.0/5 (4 votes cast)

Położenie szpitala: Warszawa



4 opinie o “Warszawa, Centralny Szpital Kliniczny Msw w Warszawie”

  1. Joanna
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Szanowni Pacjenci,

    Zanim traficie na SOR ( Szpitalny Oddział Ratunkowy) do szpitala MSWiA zastanówcie się dwa razy. Czegoś podobnego nie widziałam w Polsce. Na SOR trafiłam z podejrzeniem wyrostka, przywiozła mnie karetka o godz 16:00. Do godziny 23:30 jeszcze nie zostałam przyjęta, bo…. za dużo pacjentów! Burdel w kartach pacjenta, podchodzili różni lekarze, szukali kart, mieszali je, ludzie czekali od ponad 20 godzin! Istny horror! Do lekarza czy nie daj Bóg pielęgniarki nie można było się odezwać, dlatego, że byli zdenerwowani nową sytuacją ( nowy system informatyczny) którego musieli się uczyć… i robili to, zamiast pomagać chorym i potrzebującym. Byłam świadkiem, jak pacjent oczekujący o dkilku godzzin z migotaniem komór serca ( podejrzewali zawał) wyszedł na własne żądanie, mówiąc, że „woli umrzeć w domu”! Pytanie! Do kogo i gdzie w takim razie mamy się zgłosić, gdy potrzebujemy pomocy? ok godz 1 w nocy ( zaznaczam, że zmienił się personel) Paani doktor pozwoliła mi jechać do domu się przespać, wrócić rano, bo i tak przez noc nikt mi nie udzieli pomocy. Gdy wróciłam rano, oczywiście już jej nie było, bo kolejny personel zaczął zmianę, dostałam porządny opieprz, za to, że wyszłam, że mi nie wolno ( czytaj dalej: uciekłam)… Powiedziałam, że Pani dr pozwoliła mi wyjść i kazała wrócić rano… Niestety powiedzieli, że mogę czekać kolejne 20 godz w tym wypadku… Jak poprosiłam, jeszcze grzecznie, aby udzielono mi pomocy, bo boli mnie tak samo jak w momencie, gdy wzywałam pogotowie, Pani ” w okienku” oznajmiła, że mogę sobie jechać do innego szpitala, bo mają 1 lekarza na SORZ-e na tyle osób ( ok.40 na daną chwilę) i mi nie pomogą! Nie wytrzymałam ciśnienia, a jestem osobą dość cierpliwą, jak zrobiłam awanturę ( dodam jeszcze, że nie chciała mi dać wypisu) to wypis dostałam w przeciągu 5 minut podpisany przez lekarza, na którego podobno miałam czekać ok 5 godzin, żeby się podpisał pod wypisem. Zauważyłam, że pacjenci, którzy oczekiwali na pomoc, po usłyszeniu mojego wywodu ( nie osczędzałam głosu) niektórzy opuścili SOR… Po wyjśćiu udałam się do Dyrekcji, do rzecznika Praw Pacjenta… Tam grzeczna Pani powiedziała, że ona może przekazać Dyrekcji, co tam się dzieje, że ona wie, że nie jestem pierwszą i pewnie ostatnią osobą, że ona nic nie może zrobić i, że mogę napisać skargę! Przecież to do niczego nie podobne!!! Kończąc wywód powiem, że udałam się do Szpitala Bielańskiego celem uzyskania dalszej pomocy. Po kilku godzinach w końcu lekarz się mną zajął… Wiem, że dzisiejsza i polska służba zdrowia daje wiele do myslenia, w szpitalach na SORZ-e jest ciężko i długo sie czeka na przyjęcie, ale Szpital MSWiA przekracza wszelkie granice! ODRADZAM DRODZY PACJENCI!

  2. Ela
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Potwierdzam ww. wpis zero zainteresowania ze strony lekarza zwłaszcza jeśli trafi się na Panów Doktorów – zakamuflował się na drugiej sali i grzebał w komputerze czekając aż mu się dyżur skończy no i skończył zostawił wszystko dla następnej zmiany, która nie wiedziała od czego zacząć i zaczęła od nowych pacjentów bo oni nie zostali jeszcze zaopatrzeni, nie ma wody nawet do picia, nie ma gdzie usiąść, kroplówkę wręczają w rękę i każą sobie znaleźć jakieś miejsce. Personel medyczny opryskliwy i odporny na wszystko przykład brany wyraźnie z lekarzy – pacjenci grzebią w kartach chorych pozostawionych przez Panów Doktorów. Koszmar. Nigdy więcej lepiej umrzeć w domu.

  3. Roman Słomiński

    Potwierdzam powyższe opinie. Byłem tam w grudniu 2015 roku.
    O jakości leczenia nie mogę się wypowiedzieć gdyż nie dostąpiłem tego zaszczytu. Natomiast o organizacji pracy i informacji to nawet nie można powiedzieć BURDEL. W burdelu jest większy porządek.
    Przeszedłem szpitalne budynki od ul.Wołoskiej do ul.Miłobędzkiej szukając według wskazówek personelu potrzebnej mi poradni specjalistycznej do której zapisałem się prawie rok wcześniej.Dopiero Pan Salowy, który wywoził kontenery ze śmieciami poinformował mnie w sposób jednoznaczny i właściwy.Pokierował mnie podziemnymi korytarzami żebym nie musiał moknąć. Jedyna kompetentna osoba na jaką trafiłem. Niestety zanim dotarłem do poradni miałem już 30 minut spóźnienia. I co tam usłyszałem – proszę czekać.
    Na inne pytania: jak długo, czy zostanę przyjęty jeszcze w dniu dzisiejszym czy też mam się zgłosić w innym terminie już odpowiedzi nie uzyskałem.
    Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Zatelefonowałem do informacji NFZ, uzyskałem numery telefonów do innych poradni w Warszawie i wciągu 14 dni w przychodni na Białołęce. Szybko, kompetentnie i elegancko!

  4. iza
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Uraz czaszkowo-mózgowy po wypadku komunikacyjnym.

    Drugiego dnia po wypadku lekarz Paweł Mielniczek przygotował mój wypis na dzień kolejny mimo, że kontaktu ze mną praktycznie nie było, nie byłam w stanie usiedzieć z bólu kręgosłupa, nie byłam w stanie chodzić z powodu niedowładu nogi. Przeciwbólowo miałam brać paracetamol. 10 dni później po wezwaniu pogotowia z powodu nieznośnego bólu przepisano mi tramal, dopiero wtedy zaczęła mi wracać świadomość.
    Teraz dowiaduję się, że problemy kręgosłupa które mi dolegają mogą wynikać z tego że nie założono mi kołnierza ortopedycznego.
    Po wypadku lekarze nie zrobili nic by pomóc mi wrócić do zdrowia, jedynie pozbyli się mnie ze szpitala czy nie po to by chronić sprawcę przed konsekwencjami?

Chcesz podzielić się swoją opinią??
Oceń i zostaw komentarz!

Jakość leczenia
Przyjazny personel
Warunki pobytu
Czas oczekiwania