Białystok, Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego

1,8 [8]



Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego
Ulica: M. Skłodowskiej- Curie 26
15-950 Białystok, Podlaskie
Jednostki należące do Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego to między innymi:















































Ocena średnia Białystok, Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego:

Białystok, Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego otrzymał ocenę średnią: 1,8
przy skali od 0 do 5,
wyliczoną z na podstawie: 10 opinii

VN:RO [1.9.22_1171]
Jakość leczenia
Przyjazny personel
Warunki pobytu
Czas oczekiwania
Rating: 1.8/5 (8 votes cast)

Położenie szpitala: Białystok, ZOZ



10 opinie o “Białystok, Sp Zoz Wojewódzki Szpital Zespolony Im. J. Śniadeckiego”

  1. lisa19
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Po udarze niedokrwiennym pnia mózgu pierwsze badania miałam po trzech dniach,po którymś obchodzie /może po tygodniu leżenia/ zapytano mnie czy coś mi dolega zgłosiłam ,że boli mnie pod lewym kolanem a Ordynator /nawet nie nazwę go panem i to z dużej litery/ zapytał mnie „czy to jest sklep?”.Więc wspomnienia z tego szpitala mam nieprzyjemne,do dziś jestem wstrząśnięta takim podejściem do co niektórych pacjentów.Bowiem leżała ze mną Pani która chodzi do tego ordynatora prywatnie i w przeciągu jednego tygodnia/ bo tyle leżała/miała codziennie badania a nieraz i dwa.Więc jaką mogę mieć opinię o ty oddziale i jego ordynatorze?

  2. Tek
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Tragiczne warunki, jak 100 lat temu

  3. Pawlo
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Sale całkiem możliwe i to jedyne co w miarę w tym szpitalu. Lekarze masakra podejście straszne zero informacji o sytuacji. Trzymają nawet do 20 dni po terminie bez usg, robią tylko ktg. Żona przeżywa istny koszmar. Nigdy tu więcej nie rodzimy i odradzamy.

  4. Pacjent
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Tragedia nie polecam nikomu pobytu w tym szpitalu. Masakra to mało powiedziane.Zabieg miałem mieć danego dnia trzymali mnie cały dzień bez jedzenia, a dodam ze mam cukrzyce. Jednak czekalam z nadzieją że dziś mnie wezmą jednak rzeczywistość okazała się inna zostałem przelozony na długi dzień. Dzień w którym jest jeszcze więcej zabiegów niż dzisiaj.

  5. Pyzia

    Rodziłam w marcu tutaj, coś okropnego, zero profesjonalizmu, wiedzy wśród lekarzy, leczą sami tylko rezydenci, brak specjalistów doświadczonych lekarzy na Sali Porodowej, brak doświadczenia i kompetencji,j eden tylko starszy doktor pracujący non stop prze 3 doby dyżurował, zmęczony, brudny, krzykliwy, byłam w szoku, a takie piękne niby miały być warunki i opieka przestrzegam, inne ciężarne, leżę teraz na Połogu bez dziecka koszmar, dyżurują tylko tutaj rezydenci i stażyści brak całkowitego nadzoru specjalistycznego.

  6. anka
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Nie polecam! W kwietniu 2017 roku rodziłam córkę w tym szpitalu i mając porównanie z porodu w USK w Białymstoku rok wcześniej bardzo negatywnie oceniam Wojewódzki Szpital Zespolony. Warunki były dobre, szczególnie jak na państwową placówkę, Panie sprzątające super, jednak trudno jest pozytywnie ocenić przebieg porodu i opiekę tuż po nim. Podczas porodu wiele razy prosiłam o znieczulenie, jednak go nie otrzymałam, bo ciągle czekali na wyniki morfologii…, zamiast znieczulenia otrzymałam listę przeciwwskazań dotyczących znieczulenia. Rzeczywiście czując ból miałam ochotę czytać kilka stron drobnego druku… Rzadko ktoś do mnie przychodził, otrzymałam koszulę, która nie zakrywała mi nawet „tyłka”, ciągle słyszałam (z korytarza) ciszej, mimo, że rzadko wydawałam głośne dźwięki. Najgorsze jednak było tuż po porodzie, kiedy przyszedł lekarz i wspólnie z położną stali nade mną i naciskali mi brzuch, by łożysko zostało usunięte… ból ogromny, zero wsparcia psychicznego, wyrozumiałości. Ostatecznie skończyło się wszystko dobrze, jednak nikt nie udzielał mi żadnych wskazówek, a Pani, która zadawała mi pytania przed porodem w moim kierunku wypowiedziała frazę „jakaś głupia”, bo wg Niej niewłaściwie oddychałam.
    Po porodzie trafiłam na salę bez dziecka, nikt nie poinformował mnie, gdzie znajduje się moja córka, a 2h po porodzie, podczas obchodu Panie były zdziwione, że nie wstałam. Następnie okazało się, że zbyt późno podano mi lek na obecność paciorkowca i pobyt w szpitalu przedłużył się z powodu leczenia dziecka. Następnie po 3 dniach, bez wcześniejszej informacji, przeniesiono mnie i dziecko do izolatki. Codziennie przychodził inny lekarz, żaden nie udzielał informacji, słyszałam „proszę pytać doktora…”, tylko kiedy On się pojawi, skoro każdego dnia był inny lekarz. Dokarmiałam dziecko mlekiem modyfikowanym, którego czasem brakowało, ale najbardziej rozbawił mnie wypis, w którym w trzech miejscach były określone tyg. narodzin dziecka i oczywiście w każdym był inny termin: 27 tydzień, 28 tydzień i 30 tydzień. Tak więc nie mam dobrych wspomnień po pobycie w tym szpitalu, odradzam i przestrzegam. Nie dziwią mnie obrazki w sieci, gdzie dwójka dzieci leży w wanience i nie jest to hejt, tylko prawda o tym, jak wygląda opieka w Wojewódzkim Szpitalu. Pozytywne wspomnienia mam jednak po porodzie w Szpitalu Uniwersyteckim, gdzie mimo gorszych warunków, większej liczny pacjentów, leżenia na sali z innymi czterema kobietami otoczono mnie i dziecko dobrą opieką, każdego dnia ta sama Pani doktor badała dziecko. Lekarz, który sprawdzał moje samopoczucie też się nie zmieniał i rzeczywiście sprawdzał, czy wszystko jest ok. Z kolei w Szpitalu Zespolonym czasem ktoś przyszedł, pytając czy wszystko dobrze i tyle… Mój mąż, który był przy obu porodach, po drugim w Szpitalu Wojewódzkim powiedział: „Było gorzej niż wcześniej, nieprofesjonalnie, dobrze, że to nie pierwszy poród…”. Ogólnie pracownicy szpitala uważają, że pacjentka jest „ciemną masą”, która powinna nie interesować się niczym leżeć i wracać jak najszybciej do domu. Komentarze Pani doktor w stylu: „o jaka żółta i jeszcze z klipsem, to sobie poleżycie he” były nieprzyjemne, wołałabym usłyszeć, jak faktycznie przebiega leczenia dziecka. Zdaję sobie sprawę, że wykształcenie medyczne lekarskie bądź pielęgniarskie daje wiedzę specjalistyczną, jednak nie pozwala w ten sposób traktować pacjenta. Sama też skończyłam studia, nawet dwa kierunki i gdybym posługiwała się słownictwem fachowym ze swoich dziedzin jakiś lekarz czy pielęgniarka też mogłaby nie znać terminów, a na pewno źle czułaby się, gdybym pokazywała, że druga strona nie ma prawa nawet zadawać pytań.

  7. córka pacjentki
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Qd 35 lat pracuję w służbie zdrowia i nigdy nie spotkałam się z podobnym traktowaniem pacjenta, bardzo chorego pacjenta. Chodzi mi dokładnie o SOR. Niedawno zawiozłam tam swoją mamę, bardzo chorą kobietę. Dostała skierowanie do szpitala z powodu dolegliwości ze strony kręgosłupa, leczonych od dwóch tygodni w warunkach domowych -bezskutecznie. Stan zdrowia zamiast poprawiać się to się pogarsza. Przez ostatnie kilka dni mama, pomimo leczenia, nie mogła wstać z łóżka nawet do toalety, strasznie cierpiała. Na SOR trafiliśmy ok.godziny 14:00, nie dostaliśmy łóżka, ja posadziłam mamę na wózku inwalidzkim zamiast na twardym krześle, bo nikt się jej stanem zdrowia nie przejął. Głodna, bez leków, z chorym kręgosłupem, zapaleniem pęcherza (musiałam wozić ją do malutkiej łazienki, sama jej pomagać usiąść na sedesie, co pół godziny i słuchać jak jęczy z bólu. I tak siedzieliśmy do godziny 21:00, do momentu kiedy została po badaniach, przyjęta do oddziału przez przemiłą, ludzką, panią doktór, za co bardzo jej dziękuję. I kolejna niespodzianka, owszem przyjęta o 21, ale odwieziona na oddział ok. północy. Dlaczego? Bo jakiś „przemiły „młody człowiek, pracownik (jak siebie nazywał) służby zdrowia, o połowę młodszy ode mnie, zajmujący miejsce za szybą w rejestracji, w na pół leżącej pozycji, łaskawie prawie krzycząc oznajmił mi „że szuka sanitariusza” i kazał czekać,i tak szukał 3 godziny. A ona siedziała w tym wózku i cierpiała „tylko” 10 godzin- chora, stara kobieta z białaczką, urazem kręgosłupa, częstomoczem. Straszne, ale prawdziwe.

  8. córka pacjenta
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    14 godzin oczekiwania po złamaniu ręki u ledwo poruszającego się starca po 2 udarach i zawale – od 23:00 do 13:00 dnia następnego). Lekarz chirurg obrażony, że musi coś robić. Nadgarstek składany bez znieczulenia, bo szkoda było czasu na czekanie aż zacznie działać. Pan od RTG zasnął i prześwietlenia dotarło po interwencji pielęgniarki po 1,5 godziny. Następnie czekania do rana na neurologa (konsultacja stłuczonej głowy). Założono gips, ale na prześwietlenie po założeniu gipsu trzeba było udać się do poradni naprzeciwko i czekać znów w kolejce. Jeden wielki koszmar.

  9. Wicher

    Ten szpital to koszmar. Sale brudne, zero sterylności. Lekarze unikają pacjentów i niechętnie odpowiadają na pytania. Pielęgniarki bardzo nie miłe. Jedynie salowe są ludzkie. W wypisach ze szpitala zdarzają się nieprawdziwe informacje.

  10. zawiedziony
    Jakość leczenia
    Przyjazny personel
    Warunki pobytu
    Czas oczekiwania

    Słabe warunki, brak odpowiedzialności, potrafią w miarę zdrowego człowieka wysłać na tamten świat- niewłaściwe diagnozy, brak profesjonalizmu zwłaszcza oddział chirurgii-nie polecam.

Chcesz podzielić się swoją opinią??
Oceń i zostaw komentarz!

Jakość leczenia
Przyjazny personel
Warunki pobytu
Czas oczekiwania